Kilka miesięcy temu Ola oznajmiła, że lecimy oglądać wystawę Marka Rothko w Paryżu. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności (oraz odrobinie magii) – udało się! :) 11 sal wypełnionych obrazami Marka ze wszystkich jego okresów. Całość wystawiona w genialnych wnętrzach Fundacji Louis Vuitton. Obrazy imponujące, postać malarza fascynująca, a Paryż… to Paryż :) Było zimno, ale zajebiście. Lot tam i z powrotem LOTem. 5 godzin opóźnienia w Warszawie spowodowało, że cała wyprawa dzięki odszkodowaniu od przewoźnika kosztowała nas… prawie NIC ;) Przy okazji, w Paryżu polecam hotel LeBon. Z wypasionym śniadaniem, kosztował nas tyle ile kosztują hotele w Tarnowskich Górach. Pokoje ekstremalnie małe, ale ok. Internet działa. Trzy kroki od metra. Ogólnie polecam Paryż! :P











15 comments